Darmowy test MAST ma na celu sprawdzić, czy jesteś uzależniony od alkoholu. Składa się z 24 prostych pytań. Przy każdym pytaniu należy zaznaczyć odpowiedź ,,TAK” lub ,,NIE”. Po zaznaczeniu wszystkich odpowiedzi wystarczy kliknąć przycisk ,,sprawdź wynik”. Wypełnienie testu alkoholowego nie powinno zająć więcej niż 3-5 minut. Kolejne cięcie skalpelem może doprowadzić w końcu do utracenia własnej tożsamości. W uzasadnionych przypadkach (np. po wypadkach) operacje plastyczne są jak najbardziej wskazane. Jednak nałogowe poprawianie natury może się w końcu źle skończyć, a upiększanie zmienić się w oszpecanie, dlatego osoby z takim uzależnieniem Osoba uzależniona ma problemy z opanowaniem potrzeby zażycia jakiejś substancji, walczy z napięciem i natrętnymi myślami o tym, żeby np. wziąć narkotyk czy napić się alkoholu. Towarzyszy temu często nadmierna potliwość, drżenie rąk, dreszcze, światłowstręt czy nadwrażliwość termiczna. Za objaw uzależnienia można też Skłonność do zachorowania może być efektem innego trudnego przeżycia, jak choćby pozornie niezwiązanego z problemem rozwodu czy śmierci bliskiej osoby. Agorafobia, a konkretniej atak paniki, spowodowany niekomfortową dla chorego sytuacją, może dotyczyć przebywania w: dużym skupisku ludzi, kinie, teatrze, na zebraniu, . I. LECZENIE POZOROWANE Alkoholik – mimo że podejmuje szereg działań związanych z leczeniem – w rzeczywistości się nie leczy. Ma przekonanie, że wszystko jest w porządku, udowadnia to sobie i Typowe zachowania w tej fazie to np. • bywa na mitingach, w klubie, w poradni, postanawia jednak chodzić tam nieco rzadziej; • zostaje w pracy codziennie trochę dłużej, przejmuje na siebie nowe obowiązki domowe i zawodowe; • w miejscach związanych z trzeźwieniem (AA, klub) zaczyna pełnić różne funkcje: prowadzącego miting, skarbnika, założyciela nowego klubu; • angażuje się w pomoc innym osobom, zwłaszcza pijącym alkoholikom; • jeszcze chodzi na mitingi AA, do klubu czy poradni, ale coraz rzadziej. Zdarza się, że przyszedł na spotkanie, jednak pomylił dzień lub godzinę; • coraz częściej zdarza się, że jednego dnia łamie zasady HALT, a drugiego to nadrabia. Typowe myśli w tej fazie to np. – „nie ciągnie mnie do picia”; – „świetnie sobie radzę, nie takie trudne to trzeźwienie”; – „już nigdy się nie napiję” – „odkąd nie piję w domu, wszystko jest w porządku”; – „już nie wyglądam jak te lumpy, co stoją pod sklepem, jestem już innym człowiekiem”; – „życie jest piękne, świat jest piękny, czuję się szczęśliwy, gdy widzę niebieskie niebo i trawę zieloną”. Typowe uczucia w tej fazie to np. radość, spokój, zadowolenie, duma itp. Nie są one specjalnie intensywne, ani zmienne. Stan emocjonalny nie jest więc sygnałem dla alkoholika, czy jego otoczenia, że dzieje się coś złego. Życie Trzeźwienie wizyta u terapeuty odwykowego i opowiedzenie o ostatnim miesiącu trzeźwienia; zrzeczenie się funkcji pełnionych w AA, klubie itp.; zaprzestanie pomocy innym osobom, zwłaszcza pijącym alkoholikom. II. Jawne zaprzestanie leczenia. Alkoholik stopniowo coraz bardziej ogranicza, a następnie porzuca wszelkie działania związane z trzeźwieniem. Przekonanie, że nie potrzebuje już leczenia i wszystko jest w porządku, utrzymuje się, dopóki nie złamie podstawowych zasad abstynencji. Typowe zachowania w tej fazie to np. • unika rozmów na temat picia i trzeźwienia; • przestaje planować swój dzień, wiele sytuacji go zaskakuje; • traci kontakt z ludźmi związanymi z abstynencją (grupa AA, klub, poradnia). Ma wiele argumentów na usprawiedliwienie tego, że się już nie leczy; • spotyka „przypadkiem” kolegę, z którym kiedyś pił, znajduje się w miejscu, gdzie kiedyś pił itp.; • wspomina przyjemne sytuacje związane z piciem; • ignoruje sygnały od innych ludzi, że coś nie jest w porządku; • ogląda z zaciekawieniem wystawy sklepów z alkoholem; • bardzo intensywnie pracuje – nie starcza mu czasu na nic innego; • jedną sprawę w życiu, najczęściej pracę, czyni najważniejszą i koncentruje się tylko na niej; • podejmuje chybione decyzje; • jest bardzo zmęczony, głodzi się lub przejada, niedosypia albo śpi za długo. Typowe myśli w tej fazie to np. – „nie trzeba się tak sztywno trzymać zaleceń, najważniejsze, żeby nie pić, w końcu jestem żywym człowiekiem”; – ja im jeszcze udowodnię, muszę być twardy”; – „życie w ramkach to nie dla mnie, nie będę zmuszał się do czegoś na co nie mam ochoty”; – „jestem odpowiedzialny, muszę zapewnić byt mojej rodzinie, muszę ciężko pracować”; – „powinienem sobie poradzić sam”; – „jak sam sobie nie pomogę, to nikt mi nie pomoże”; – „nigdzie nie chodzę, a jednak nie piję”; – „jak chcę, to mogę nie pić”. Typowe uczucia w tej fazie to np.: irytacja, drażliwość, złość, smutek, zniechęcenie, niezadowolenie, przygnębienie itp. Dominują przykre emocje, uczucia są coraz bardziej intensywne i zmienne. Stan emocjonalny alkoholika jest dla jego otoczenia wyraźnym sygnałem, że dzieje się coś złego, zaczyna też być sygnałem dla samego alkoholika. Życie Trzeźwienie wizyta u terapeuty odwykowego; powrót do wcześniejszego planu leczenia (mitingi, poradnia, klub); tworzenie i realizowanie szczegółowego i realistycznego planu dnia; prowadzenie dzienniczka uczuć i bilansu tygodniowego; powrót do racjonalnego trybu życia (8-godzinny dzień pracy, 8-godzinny sen, trzy posiłki, czas na odpoczynek i kontakt z rodziną). III. Powrót do picia. Alkoholik nie wykonuje już żadnych działań związanych z leczeniem, coraz częściej natomiast podejmuje konkretne zachowania związane z piciem. Zaczyna podzielać i stopniowo pogłębia w sobie przekonanie, że może kontrolować picie – nie jest alkoholikiem. Typowe zachowania w tej fazie to np. • używa żargonu pijackiego; • odnawia kontakty z osobami i miejscami z czasów picia; • pożycza innym pieniądze na alkohol; • towarzyszy innym w piciu, polewa alkohol na przyjęciach, wznosi toast kieliszkiem z sokiem; • zaczyna mieć coraz więcej kłopotów, konfliktów i trudności, nie widzi możliwości wyjścia z nich; • działa chaotycznie, impulsywnie; • nie wykonuje swoich podstawowych obowiązków; • zaniedbuje swój wygląd zewnętrzny; • jest bardzo zmęczony dotychczasowym trybem życia; • zaczyna wyraźnie odczuwać chęć napicia się, ma sny alkoholowe; • zaczyna wyraźnie odczuwać chęć napicia się, ma sny alkoholowe; • cierpi na bezsenność, śnią mu się koszmary, ma objawy jak na kacu; • zaczyna pić. Typowe myślenie alkoholika w tej fazie to np. – „nie piję już tak długo, może wyleczyłem się”; – „ciekawe, co by było, gdybym się napił?”; – „jedno piwo jeszcze nikomu nie zaszkodziło”; – mam już tego wszystkiego dość, po co mi to wszystko”; – nie mam innej możliwości”; – wszyscy są przeciwko mnie, wszystko się obraca przeciwko mnie”; – „to wszystko wina mojej żony (sytuacji, złego leczenia itp.)”; – „muszę się napić, jak się nie napiję, zwariuję”; – „wypiję tylko jednego”. Typowe uczucia w tej fazie to np.: euforia, rozpacz, apatia, duma, bezradność, poczucie mocy, żal, smutek, zniechęcenie. Uczucia są bardzo silne, szybko się zmieniają i są trudne do zniesienia bez względu na to, czy są przyjemne, czy przykre. Stan emocjonalny jest dla alkoholika bardzo wyraźnym sygnałem zbliżającego się picia, ale nie widzi on już innego wyjścia. Życie Trzeźwienie izba wytrzeźwień, lub inna forma zatrzymania ciągu picia; detoks; wizyta u terapeuty odwykowego w celu analizy nawrotu; zaplanowanie i podjęcie na nowo leczenia. Fazy nawrotu Czy osoba, która uświadomi sobie, że jest alkoholikiem od razu przyzna się do tego i podejmie jakieś działanie, żeby zatrzymać uzależnienie? Najczęściej nie! Wstyd, lęk przed oceną.. Tak, to też jest przeszkodą. Jadnak podstawowym czynnikiem budzącym opór jest konieczność rezygnacji z „ulubionej substancji”. Właśnie dlatego ciągle tak dużym zainteresowaniem cieszą się różne metody ograniczania picia, kontrolowania picia, uczenia się picia. Ale czy mają one sens? Ci którzy mnie znają, wiedzą że nie jestem miłośnikiem – delikatnie mówiąc – tego typu rozwiązań. Rozumiem oczywiście, że ktoś, kto dopiero co uświadomił sobie uzależnienie, nie ma jeszcze umiejętności do zmiany myślenia na takie, które pozwoli „rozbroić” mechanizmy uzależnienia, a co za tym idzie utrzymywanie abstynencji to dla niego abstrakcja. Rozumiem, że ktoś wspomaga się różnymi metodami – no właśnie – wspomaga, a nie traktuje tego jako docelowe rozwiązanie. Jednak stawianie sobie ograniczania (kontrolowania) picia jako cel sam w sobie wydaje się być zadaniem science fiction. To tak jakby jechać samochodem z zaciągniętym hamulcem ręcznym, żeby ograniczyć jego maksymalną prędkość – zużyjemy więcej paliwa, wyprodukujemy więcej spalin, a hamulce i szybko się spalą i w ogóle przestaną działać!!! Dokładnie tak, stała koncentracja na utrzymaniu kontroli pochłania dużo energii, nie sprzyja tworzeniu nowego „pro trzeźwościowego” stylu życia, a „niedopity” alkoholik bywa udręczeniem dla swojego otoczenia! Większość alkoholików, nawet w zaawansowanej fazie uzależnienia potrafi przez długie okresy ograniczać picie (bo „pilnuje” ich rodzina, bo pracodawca sprawdza trzeźwość, bo chcą odzyskać prawo jazdy, bo chodzą na terapię albo spotkania AA, itp. itd.), nie jest to jednak żaden dowód na odzyskanie kontroli i trudno to traktować jako sukces, tym bardziej, że sam alkoholik często traktuje te działania jako „rozgrzeszenie” swojego picia – no bo NIBY coś robi i „wszyscy powinni przestać się czepiać”. Zwolennicy ograniczania picia często podają jako argument redukcję szkód (zdrowotnych, zawodowych, prawnych i in.). Ale czy rzeczywiście? Moim zdaniem te szkody i tak powstaną, tylko może za kilka miesięcy, rok albo dwa, bo rozwijająca się choroba i tak w końcu doprowadzi do utraty „wymuszonej” kontroli, a często przy tym nastąpi efekt „jojo” i konsekwencje będą dużo większe od tych pierwotnych!! Na zakończenie pragnę podkreślić, że wszystko co napisałam dotyczy alkoholików. Osoby pijące ryzykownie czy nawet szkodliwie mogą oczywiście stosować tego typu metody z powodzeniem (jeśli nie jest to jeszcze alkoholizm)!!! Dlatego kluczem do sukcesu jest tutaj UCZCIWA (ze strony pacjenta) i RZETELNA (ze strony terapeuty) diagnoza uzależnienia!!! I bezwzględne przestrzeganie przeciwwskazań, które profesjonalnie przygotowane programy najczęściej zawierają!!! Krzysztof Jaźwiec „Strefa Trzeźwości” "Czy mogę mniej pić"? - o piciu kontrolowanym czyli limitowanym Szczegóły Nadrzędna kategoria: Myślenice Kategoria: Uzależnienia Picie kontrolowane w nowym sposobie lecznictwa alkoholizmu zwanego redukcją szkód „Czy mogę ograniczyć picie i jak to zrobić?” – takie pytanie zadaje sobie wiele osób, które zauważyły że ich picie przynosi w ich życiu wiele strat materialnych, spustoszenie w relacjach z bliskimi, coraz większą utratę szacunku do samego siebie. A osoba uzależniona, to ktoś, kto nie potrafi przerwać rozpoczętego picia lub ma z tym duży problem. Potrzeba ustalić jakie to jest picie oraz zobaczenia skutków swojego picia. Jeśli sami nie dostrzegamy szkód własnego picia, to znajomi, małżonek czy nawet (dorastające) dzieci sygnalizują, że: Upijasz się podczas grillowania ze znajomymi i tracisz film Awanturujesz się pod wpływem alkoholu Sączysz alkohol cały weekend lub przez cały urlop Pijesz przez weekend pod pozorem np. majsterkowania Ty sam przed sobą przyznajesz że: wprawdzie trzymasz się dzielnie przez cały tydzień pracy, ale jak pies czekasz, kiedy nadejdzie weekend i będziesz mógł się napić ( weekendowe) na nikim i niczym innym ci nie zależy poza stanem upojenia, odprężenia często udajesz zmęczenie, odsuwasz się od małżonka by nie poczuł od ciebie woni alkoholu. Skutki pośrednie upijania się, gdy nie panujesz nad faktami z własnego życia: wpadłeś w długi i nawet nie wiesz jak i kiedy to się stało, nie masz siły i pomysłu jak spłacić dług małżonek grozi rozwodem lub już odszedł, bo byłeś tak oddalony ulegasz różnym wypadkom, ale wydarzyły się one, gdy twoje ciało było rozmiękczone wypitymi procentami a umysł rozkojarzony. nie odbierasz telefonów, by rozmówca nie zorientował się, że bełkoczesz nie odpisujesz na maile, bo nie jesteś w stanie sformułować wątku Picie ryzykowne ma swoje statystyki i dla mężczyzn oznacza spożycie powyżej 10 litrów stuprocentowego alkoholu na rok, natomiast dla kobiet 7,5 l stuprocentowego alkoholu na rok. Oczywiście osoba może mieć poczucie rujnowania swojego życia dużo poniżej wymienionych danych. Przy podjęciu leczenia ważne by przejąć odpowiedzialność za własne picie, a więc zachowania związane z alkoholem. Zachowań wynikjących z nadmiaru alkoholu (awanturowanie się) i ... braku alkoholu (poddenerwowanie, napięcie w ciele). Wiele osób może w tym miejscu rozmarzyć się nad perspektywą picia bez konsekwencji i w poszukiwaniu metody dla siebie trafia na termin PICIA KONTROLOWANEGO czy REDUKCJI SZKÓD. Dlaczego próby ograniczenia wypijanego alkoholu często kończą się niepowodzeniem? Otóż w wyżej opisanych sytuacjach, dawanie sobie ulgi alkoholem jest objawem, zalewaniem nieświadomego konfliktu. I jeśli osoba nie pozna powodów, dla których potrzebuje obniżyć w sobie napięcie oraz nie odnajdzie innych sposobów radzenia sobie ze stresem, to trudno będzie jej zakończyć rozpoczęte picie. Do takich powodów mogą należeć krzywdy, które w sobie nosi, na bazie których ukształtowała się bezradność, skrzętnie tajona przed otoczeniem. Pop-społeczeństwo, którego głównym celem stało się zaspokajanie potrzeb bytowych i nagradzania się za swoją samodzielność rozrywką, kształtuje osobowość człowieka z ziejącym rozdźwiękiem między Ja powinnościowym a Ja ukrytym, tym kim jestem naprawdę. U źródeł alkoholizmu powszechnie upatruje się potrzeby dodatkowych bodźców albo dostarczenia sobie ulgi. A u podstawy tych dwóch powodów nadmiernego odurzenia się alkoholem, znajduję zagłodzenie emocjonalne, które zmusza do zaspakajania głodu "chatką z piernika". Warto ponownie przeczytać bajkę braci Grimm, by odkryć, że stanowi ona zapis przyczyn wewnętrznego ubóstwa i życiowego dojrzewania. Jaś i Małgosia zostały porzucone przez rodziców w lesie, bo w domu brakowało jedzenia. To symbol odmawiania sobie samemu podstawnych potrzeb, co potem mści się na osobie. Porzucone dzieci próbują radzić sobie w życiu najlepiej jak potrafią, ale wpadają w sidła czarownicy. Omal nie umierają w jej chatce, która na początku kusiła słodkim pożywieniem, a poznana od środka okazała się pułapką … nałogu. Jaś został wtrącony bowiem do zakratowanego chlewika, gdzie był tuczony najlepszym jedzeniem przez czarownicę, a Małgosia zaprzęgnięta do ciężkich prac; z planem zabicia obojga. Jaś najdłużej jak tylko mógł oszukiwał czarownicę patykiem/kostką, że jeszcze nie czas na niego. Czy to nie przypomina oszukiwania się alkoholika, że może nadal pić? Bez sprytu Małgosi, która pokonała czarownicę jej własną bronią, Jaś nie miał już pomysłu jak wydobyć się z klatki o własnych siłach. Małgosia odkryła, że czarownica, symbol zła tego świata, nie ma w sobie szacunku do ludzi i siebie samej. Osoba nadużywająca alkoholu ma szansę, by kontrolować picie, a właściwie limitować go, gdy w pierwszej kolejności uda się jej przyznać przed samą sobą do trudnych prawd o niej samej. W drugiej kolejności może podjąć następujące zmiany by mogła przestać pić w założonym przez siebie momencie. Wykształci inne sposoby radzenia sobie: z trudnymi emocjami: przygnębienia, smutku, braku nadziei, braku ciekawości z dopadającym bólem fizycznym ciała Znajdzie nowy sposób na zalewające natrętne myśli typu „nic już dobrego mnie nie spotka”, „jak ona/on mógł mi coś takiego zrobić” Używa alkoholu w otoczeniu gdzie umiarkowane picie jest nagradzane, a nadmierne – karane. Osoba zmienia właściwie cały styl używania alkoholu, łącznie z urealnieniem swoich przekonań, które do tej pory były zniekształcone, a ona sama lekceważyła skalę swojego alkoholizmu. W efekcie z osoby niepohamowanej, tkwiącej w automatyzmie picia destruktywnego, może stać się osobą limitującą wypijane płyny psychoaktywne. Zmiana stylu wymaga powtórzeń, warto ustalić sobie już wcześniej plan awaryjny w razie potknięcia. Największym sprawdzianem czy nastąpiła prawdziwa zmiana jest kontakt z „kompanami od kieliszka”, z którymi wszystko kojarzy się z piciem. To ważne pytanie, na które warto znaleźć odpowiedź, dlaczego nigdy nie rozmawiałem z nimi o świecie i swoich sprawach bez alkoholu. I ponownie bajka o „Jasiu i Małgosi” symbolicznie określa jakiego rodzaju pracę potrzeba wykonać nad sobą, by już nie dać się zwieść iluzji bezpieczeństwa i pożywienia, które zapycha ale nie odżywia. Bez tej pracy, choć osoba przestaje pić, pozostanie z dziurą w duszy. Psycholog Katarzyna Miller w swoich interpretacjach bajek podaje sposób na zapełnienie takiej dziury przez aktywność, inwestowanie w siebie, w ludzi, pasję, i potrzebę nauki czerpania z tego satysfakcji. Tak by znaleźć swoją miarę bez potrzeby dostarczania sobie natychmiastowej ulgi lub doenergetyzowania się, odzyskać własne uczucia, nauczyć się współodczuwać. To są te klejnoty, które Jaś i Małgosia zabrali z chaty czarownicy. I z napełnionymi kieszeniami wrócili do domu rodzinnego! Podstawowa różnica między terminami Redukcja Szkód a Picie Kontrolowane Otóż redukcja szkód to nowy paradygmat w lecznictwie, natomiast picie kontrolowane to metoda leczenia, które definiuje się jako zdyscyplinowane, planowane i LIMITOWANE. Czyli osoba po przejściu treningu kontrolowanego picia, bez większego wysiłku jest w stanie zdecydować i dotrzymać decyzji: czy będę pić wódkę czy piwo wypiję najwyżej 3 piwa, nie więcej w jakim tempie i jak długo będę pić tylko dwa razy w miesiącu nie piję, gdy sprawuję opiekę nad dziećmi w jakim towarzystwie będę pić nie piję jeśli jestem przygnębiony/a Wcześniej wspomniane urealnienie, potrzebne do przyjęcia panowania nad nałogiem, zaczyna się przez prowadzenie dzienniczka picia. Pomaga on monitorować wypijany alkohol oraz własne emocje i zachowania. Kolejnym krokiem w panowaniu nad sobą jest technika „zatrzymaj się i pomyśl”. Przed każdym sięgnięciem nawet po łyk alkoholu, przez 15 minut pobądź w pytaniu o powody picia. Podobnie rzuca się skutecznie palenie tytoniu, przed każdym zaciągnięciem, pytaj samego siebie czy na pewno ten kolejny mach jest ci potrzebny. Ustal sobie nagrodę, gdy np. wypijesz tylko tyle piw, ile wcześniej zaplanowałeś lub gdy nie popijałaś ulubionym winem melodramatu, oglądanego w samotności w telewizorze. Kontrolowane picie jest więc metodą, która nie ma na celu pełnej abstynencji ale zredukowanie ilości wypijanego alkoholu, jak też branie pod uwagę bliskich ludzi i okoliczności podczas picia, a więc redukcję szkód. Metoda wywodzi swoją idee z badań [amerykańskich], przeprowadzonych w latach (Sobell), które wykazały że niektóre osoby uzależnione od alkoholu wracają do spożywania go w sposób umiarkowany. Pierwsze programy w Europie powstały w Szwajcarii (Weber) pod koniec XX w. W latach jeden z dziś najbardziej znanych programów picia kontrolowanego, utworzonego przez Joachima Körkela. W tym programie wyniki rocznych badań wykazały, że po 12 zakończenia programu leczenia aż 58 % pacjentów uznało, że osiągnęło sukces. Dane z rodzimego gruntu nie są znane. Dla osób tak uzależnionych od alkoholu, w stopniu takim, że nie są w stanie obyć się bez niego, tzn. gdyby całkowicie przerwały picie, to mogłyby dostać śmiertelnej zapaści, proponuje się kontrolowane wydawanie alkoholu w ściśle do tego przygotowanym ośrodku, pod okiem lekarza. Nie jest to jednak powiązane z treningiem kontrolowanego picia. Co sądzą o metodzie kontrolowanego (limitowanego) picia osoby, które uznają się za uzależnionych od alkoholu. Na podstawie wpisów z forum „Wolnych od alkoholu. Dekadencja” pewna kobieta twierdzi, że „Metoda kontrolowania picia może być przydatna osobom, które nie wkroczyły jeszcze w ostanie dwie fazy choroby, [czyli w fazę krytyczną i przewlekłą patrz: ramka]. I chyba dotyczy takiej grupy ludzi, którzy nigdy nie przekroczyliby tej granicy. Potrzeba najpierw poznać siebie. Ja siebie poznałam, pisze internautka - i wiem, że tylko pełna abstynencja u mnie się sprawdziła. Skoro mi z tym dobrze, to po co mam kombinować”. Podobnie Bohdan Woronowicz, psychiatra, twórca Ośrodka Terapii Uzależnień oraz zwolennik grup AA w swojej 40. letniej praktyce nie słyszał o osobie, która przeszła z zaawansowanego picia do kontrolowanego. Idea grup AA, czyli anonimowych alkoholików zakłada uznanie bezradności alkoholika nad swoim nałogiem, oddanie się Sile Wyższej, wieloletnią pracę duchową nad sobą wg zagadnień podanych w 12 krokach i docelową całkowitą abstynencję a alkoholizm jest uznawany za chorobę. Wiele osób, które zgłaszają się do ośrodka uzależnień, gdy słyszą że mają całkowicie odstawić picie podczas leczenia, rezygnuje już na wstępie. Ponadto, w paradygmacie leczenia pełnej abstynencji, całkowite powstrzymywanie się od picia alkoholu po zakończeniu leczenia utrzymuje tylko 33,4 % osób. (Według badań APETA Analizy Przebiegu i Efektów Terapii Alkoholików przeprowadzonych przez Instytut Psychologii Zdrowia 1997) W przypadku części pacjentów terapeuci proponują na początku ograniczenie picia. I wielu spośród pijących wyznaje zasadę, że „wszystko jest dla ludzi, alkohol także” i dążą do ograniczenia ilości wypijanego alkoholu. Chcą mieć przyjemność i panować nad tą przyjemnością. Przejściu do lżejszego picia ma ułatwić lek o nazwie naltrekson. Psychiatra Tomasz Woźniak jest pionierem leczenia alkoholizmu naltreksonem w Polsce, zaczął go stosować już w roku 1996, czyli w niedługim czasie po wprowadzeniu go na rynek. Według Tomasza Woźniaka lekiem tym można ograniczyć ilość wypijanego alkoholu, zredukować ciągi, czyli niejako dać oddech umęczonym organom wewnętrznym, trochę wydłużyć życie. Jednak lek naltrekson nie pozwala uzależnionym na powrót do kontrolowanego picia, zastrzega lekarz psychiatra Tomasz Woźniak. Picie kontrolowane w swoim założeniu więc zawiera więc pracę nad sobą, podobnie jak w pradygmacie całkowitej abstynencji. Podsumujmy, PICIE KONTROLOWANE w paradygmacie leczenia REDUKCJI SZKÓD jest treningiem picia limitowanego dla tych, którzy są w stanie przejść na umiarkowany styl używania alkoholu. "Na drodze prób i błędów, osoba sama podejmie decyzję, czy jest w stanie czasem korzystać z alkoholu bez negatywnych tego konsekwencji" - takie zdanie psychologa/terapeuty mobilizuje już na początku pracy nad sobą, bo daje sprawczość jak ster we własne ręce. autorka: psycholog Izabela Nowakowska Fazy uzależnienia od alkoholu wg Jellinka Faza wstępna (przedalkoholowa) Piecie w celu uzyskania ulgi Faza ostrzegawcza (zwiastunowa) Coraz większa koncentracja na alkoholu Picie po kryjomu Picie łapczywe Szukanie okazji do wypicia Poczucie winy związane z nadmiernym piciem Unikanie rozmów o alkoholu Faza krytyczna (ostra, krzyżowa) Utrata kontroli nad piciem: Objawy głodu alkoholowego Obwinianie otoczenia Reagowanie agresją na wszelkie uwagi Próby narzucania sobie okresów abstynencji Próby zmiany wzorca picia (czasu, miejsca, rodzaju alkoholu) Poważne zaniedbywanie obowiązków Zawężenie zainteresowań Gromadzenie zapasów alkoholu Niedożywienie / żywienie się jednostronne Osłabienie popędu seksualnego Epizody zazdrości o partnera (urojenia zdrady) Stałe uzupełnianie stężenia alkoholu w organizmie Picie poranne tzw. klin Faza przewlekła Wpadanie w ciągi czyli w wielodniowe picie Osłabienie zasad moralnych Zaburzone procesy myślenia i zdolności oceny Spożywane płynów niekonsupcyjnych (denaturat, woda brzozowa) Spadek tolerancji na alkohol Napady drgawkowe (padaczka alkoholowa) Lęki i ostre przewlekłe psychozy alkoholowe Przewlekłe choroby somatyczne, które mogą doprowadzi Bibliografia: Napierała 2013, Hygeia Public Health „Redukcja szkód i strategia picia kontrolowanego – nowy paradygmat w leczeniu uzależnień od alkoholu”. 2.„Wysokie Obcasy” M. Piotrowicz, data publ. „Wolnych od alkoholu. Dekadencja”, wpis dostępny w dn. 4. Baśnie dla dorosłych i dla dzieci. Trójka Polskie Radio dzieciom. Znak Emotikon 2012.; 5. K. Miller, T. Cichocka, Bajki rozebrane. Wydawnictwo Feeria, 2009. UTRATA KONTROLI NAD PICIEM CZYLI CO CZYNI Z CZŁOWIEKA ALKOHOLIKA? Czy do prawidłowego funkcjonowania w życiu, do przysłowiowego „szczęścia” potrzebne nam jest nam poczucie sprawowania kontroli nad naszym życiem?Oczywiście że tak. Nie oszukujmy się: lubimy, kiedy sprawy układają się po naszej myśli, dokładnie tak jak je zaplanujemy, kiedy nasze zamierzenia osiągają przewidywany i pożądany przez nas finał. Nikt chyba nie lubi, kiedy nasze sprawy układają się inaczej niż wyobrazić też sobie poprawne funkcjonowanie człowieka, bez tak ważnego aspektu jego funkcjonowania jak kontrolowanie uczuć, a zwłaszcza wyrażania tych uczuć. Chociaż to akurat temat na inne rozważania. KONTROLOWANY BRAK KONTROLI? NA CZYM POLEGA „TA” UTRATA KONTROLI NAD PICIEM? Paradoksalnie jednak potrzebując kontroli do prawidłowego funkcjonowania lubimy też od czasu do czasu…rozluźnić tę kontrolę a nawet całkowicie ją stracić. Sęk jednak w tym, że to my sami chcemy decydować, kiedy kontrolujemy, a kiedy tracimy czy przynajmniej rozluźniamy kontrolę. Po alkohol i inne używki sięgamy też właśnie dlatego, żeby móc, rozluźnić się, oderwać choćby na chwilę od stresującej rzeczywistości- innymi słowy – „poluzować kontrolę”. Oczywiście gdy sięgamy po używki, to z zamiarem, że właśnie my zdecydujemy, kiedy przestać, że będziemy wiedzieli, kiedy powiedzieć „dosyć”. I do pewnego momentu udaje się to nam. Wielu kontroluje alkohol i używki przez całe życie. U innych jednak granica przesuwa się w bardzo niebezpiecznym kierunku, aż któregoś dnia z niepokojem czy wręcz z przerażeniem stwierdzamy, że sprawy zaszły za daleko, a my nie jesteśmy w stanie, mimo usilnych starań wrócić do poprzedniego status quo. CHWILOWA UTRATA KONTROLI NAD PICIEM CZY JUŻ ALKOHOLIZM? Utrata, albo upośledzenie zdolności kontrolowania picia to jeden z sześciu kryteriów diagnostycznych uzależnienia (wg. ICD-10). Wielu terapeutów uzależnień, naukowców czy trzeźwiejących alkoholików skłania się ku temu, żeby objaw ten uznać za kluczowy dla rozpoznania uzależnienia. Wszystkie pozostałe objawy, czyli: głód alkoholowy, alkoholowy zespół abstynencyjny, zmiana tolerancji na alkohol, picie mimo oczywistych dowodów na szkodliwość picia dla zdrowia pijącego czy zaniedbywanie alternatywnych do picia sposobów spędzania wolnego czasu, realizacji przyjemności, są ściśle powiązane właśnie z niezdolnością do zapanowania nad ilością, częstotliwością i okolicznościami spożywania alkoholu. UZALEŻNIENIE RODZI SIĘ TAM UMIERA WOLNOŚĆ Przyjrzyjmy się, wczytajmy przez moment w określenie, termin „uzależniony od alkoholu”. Już sam ten termin zawiera w sobie odniesienie do zjawiska utraty kontroli. Skoro jestem od czegoś uzależniony (zależny), nie jestem wolny. To nie ja mam kontrolę nad substancją. od której jestem uzależniony, tylko ona trzyma nade mną władzę. Ona „kontroluje mnie”. Zjawisko utraty kontroli nad piciem należy do tej kategorii utraty kontroli, której najbardziej nie lubimy. A nie lubimy, ponieważ wymyka się ona wszelkim naszym decyzjom i racjonalnym działaniom. Pewnie byli, są i będą ludzie (alkoholicy i niealkoholicy) którzy rozpoczynali picie z myślą: „dzisiaj się upiję” po czym wprowadzali swoje zamierzenie w czyn. Kiedy jednak upijasz się, chociaż tego nie planowałeś, kiedy picie przeszkadza ci, czy wręcz uniemożliwia prawidłowe funkcjonowanie, kiedy staje w poprzek twoim żywotnym planom, interesom, zamierzeniom , kiedy ponosisz bolesne konsekwencje picia w różnych obszarach życia, konsekwencje, których przecież nie chciałeś w swoim życiu, wtedy istnieją poważne przesłanki , żeby stwierdzić, że picie alkoholu stało się poważnym problemem, że straciłeś kontrole nad ilością, częstotliwością i okolicznościami jego używania. POTRAFISZ SIĘ CZASEM KONTROLOWAĆ WIĘC TO NIE O TOBIE – CZY NA PEWNO? Wielu czytających ten tekst być może w tym momencie gwałtownie zaprotestuje: „Nie upijam się za każdym razem”, „Wiele razy potrafiłem powiedzieć stop”, „Potrafię nie pić, potrafię ograniczyć swoje picie” itp. Oczywiście. Jest w tym ziarno prawdy. Uzależnienie od alkoholu, a więc i upośledzenie czy wręcz całkowita utrata kontroli nad piciem nie pojawia się nagle, z poniedziałku na wtorek. To nie jest tak, że ktoś jednego dnia alkoholikiem nie był, a drugiego już się nim stał. Uzależnienie od alkoholu jest chorobą, która rozwija się stopniowo, powoli. Nawet w mowie potocznej znajduje to odzwierciedlenie – każdy z nas słyszał zapewne, kiedy ktoś opisując koleje życia swojego znajomego czy członka rodziny charakteryzował go określeniem. „Ten to się rozpił” albo w ‘ostatnim czasie się rozpił”, „stoczył się” itp. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że ludzie z boku obserwowali rozwój czyjegoś uzależnienia w pewnym okresie czasowym. Nic więc dziwnego, jeżeli nawet człowiek będący uzależniony jest jeszcze na etapie, kiedy potrafi powiedzieć sobie ‘stop”, potrafi zaprzestać rozpoczęte picie, potrafi powstrzymać się od picia w określonym czasie lub miejscu. Inna sprawa, że takie decyzje przychodzą mu z coraz większym trudem i wysiłkiem. UZALEŻNIENIE MA RÓŻNE ETAPY. Podobnie jak w innych chorobach alkoholicy są na różnych etapach swojego uzależnienia Jedni jeszcze w miarę poprawnie funkcjonują, ale epizody upijania pojawiają się coraz częściej, chociaż jeszcze często potrafią zapanować nad swoim piciem. Inni to tacy, dla których każde rozpoczęte picie kończy się wielodniowym, czy nawet wielotygodniowym „ciągiem”, którzy nie zwracają uwagi na czas, miejsce, okoliczności picia, itp. Jeszcze inni znajdują się gdzieś pośrodku tej drogi. Do dziś w niektórych przychodniach, ośrodkach terapii uzależnień można spotkać tablicę z tzw.’ „betoniarą” (popularne określenie wśród pacjentów a na niej fazy rozwoju uzależnienia: wstępną, ostrzegawczą, krytyczną i chroniczną. Dziś zastępuje się ja coraz częściej testem SRUA Jacka Kasprzaka (o czym poniżej). I jedna i druga pokazują to, o czym pisałem powyżej: każdy alkoholik może być na innym etapie swojej choroby, podobnie jak na innym etapie swojej choroby może być diabetyk, chory onkologicznie etc. Co z tego, że są sytuacje, kiedy potrafisz odmówić sobie picia, zaprzestać picia dochodząc do założonej wcześniej dawki, powstrzymywać się od picia przez tygodnie czy nawet miesiące: przyjrzyj się jaki jest ostateczny bilans twojej ‘rozgrywki” z alkoholem. ZNAKI OSTRZEGAWCZE KTÓRE MOGĄ ŚWIADCZYĆ, ŻE TRACISZ KONTROLĘ I UMIAR W PICIU Czy gdybyś kontrolował swoje picie to czy żona, szef w pracy, znajomi sugerowaliby ci, że leczenie jest najlepszym rozwiązaniem? Czy gdybyś kontrolował picie, czy kolejny raz trafiałbyś na leczenie? Można to porównać do meczu sportowego: w każdej grze zespołowej zwycięstwo odnosi ta drużyna, która zdobędzie więcej punktów. Jeżeli nawet drużyna koszykarska zdobędzie 80 „oczek” przegra z rywalami, którzy zdobyli 85 punktów. Jeżeli nawet 10 razy udało ci się odmówić sobie picia alkoholu, co z tego, kiedy 20 albo 30 „podejść” zakończyło się pijaństwem, ciągiem, absencją w pracy, problemami prawnymi albo zdrowotnymi? Istniej kilka istotnych przesłanek, dzięki którym można sprawdzić, czy kontrolujesz picie, czy też właśnie wymknęło ci się lub wymyka spod kontroli. O kilku wspomniałem już wyżej, spróbuję je teraz usystematyzować. Jedną z najważniejszych jest fakt, o którym wspomniałem wyżej: nieplanowane upijanie się. Jeżeli planowałeś wypić butelkę piwa, kieliszek wódki lub wina i poprzestać na tej ilości, ale wypiłeś znacznie więcej niż planowałeś, Twoje jednorazowe w zamierzeniu picie zamieniło się np. w kilkudniowy czy kilkutygodniowy ciąg, to symptom, że tracisz lub już straciłeś kontrolę nad piciem. Kolejną ważną przesłanką, związana z wyżej wymieniona są ponoszone konsekwencje picia. Jeżeli wskutek picia masz problemy w pracy, musisz uciekać się do kłamstw, by chronić swoje picie, masz konflikty w rodzinie, długi, sprawy prawne, finansowe etc. to znak, że picie wymyka się spod kontroli. Utrata kontroli nad piciem, przekłada się na utratę kontroli nad życiem. Wreszcie coś co budzi największe kontrowersje wśród pacjentów (tez wyżej już wspomniane). Podejmowane próby zapanowania nad piciem poprzez jego ograniczanie lub okresowe powstrzymywanie się od picia. Wielu pijących broni swojego przekonania o rzekomej kontroli nad alkoholem przykładami udanych prób. Nie dostrzegają dwóch rzeczy: pierwszej, czyli tego, że większość tych prób i tak skończyła się niepowodzeniem i drugiej, jeszcze ważniejszej- faktu, że już sama konieczność podejmowania takich prób, niezależnie od końcowego efektu świadczy o istniejącym problemie koniec chciałbym odesłać czytelników do kilku testów, które pomogą im uzyskać odpowiedź na nurtujące ich pytania. TESTY POZWALAJĄCE ZIDENTYFIKOWAĆ PROBLEM AKOHOLOWY Najprostszym tzw. testem przesiewowym (czyli pozwalającym na ocenę czy nastąpiła utrata kontroli nad piciem, oraz prawdopodobieństwa występowania uzależnienia od alkoholu, bądź ewentualnie jego wykluczenie jest test CAGE. Skrót pochodzi od pierwszych liter czterech angielskich słów lub sformułowań: C (od cut down-ograniczyć, zredukować) „Czy kiedykolwiek czułeś, że należy ograniczyć ilość wypijanego alkoholu?” A od annoyed-zdenerwowany) „czy denerwują cię ludzie, którzy krytykują to, że pijesz?” G od guilty ‘czuć się winnym) – „Czy kiedykolwiek czułeś się winny z powodu picia?” E od eye opener „Czy kiedykolwiek piłeś z samego rana, żeby uspokoić nerwy lub pozbyć się kaca”? Już jedna pozytywna odpowiedź wystarcza, że wynik testu jest pozytywny. Diagności wskazują, wszakże, że wiarygodność tego testu jest ograniczona i sprawdza się zaledwie w 60 procentach badanych przypadków. Najbardziej polecanym testem przez Światową Organizację Zdrowia WHO jest test AUDIT, składa się on z 10 pytań. Umożliwia on identyfikację osób, które mają problemy z alkoholem, ale niekoniecznie są już uzależnione. Innymi znanymi testami są 25 pytaniowy test MAST i 35 pytaniowy test SAAST oraz test baltimorski 19 pytań. Z polskich testów można polecić test prof. Bogdana Woronowicza. Składa się on z 20 pytań. Pytania nr 1, 5,6,8,9,13,14,18i19 dotyczą objawu, którymi zajęliśmy się w niniejszym artykule, czyli upośledzonej zdolności kontrolowania picia. Wspomniałem wyżej o Skali Rozwoju Uzależnienia od Alkoholu (w skrócie SRUA) Jacka Kasprzaka. Zastępuje ona z powodzeniem wcześniej stosowane podziały rozwoju uzależnienia w oparciu o fazy. SRUA odnosi się do nasilenia każdego z objawów osiowych uzależnienia w 5 stopniowej skali. Od 0 9 brak jakichkolwiek niepokojących objawów) po 4 (najwyższe nasilenie objawu. Warto przyjrzeć się zwłaszcza rubryce poświęconej objawowi utraty kontroli. Wymienione przez nas testy możesz znaleźć w Internecie- są ogólnie i łatwo dostępne. Jednakże zalecamy, w celu rozwiania ewentualnych wątpliwości kontakt ze specjalistą w naszym Ars Vitae Terapia Uzależnień na warszawskim Żoliborzu lub innym gabinecie terapii uzależnień. Taki krok wymaga odwagi. Lepsza, wszakże trudna prawda, od niepewności, a zwlekanie ze stawieniem czoła problemowi może zaważyć na Twoim życiu…

czy alkoholik może wrócić do kontrolowanego picia